Dziś na czwartej lekcji mieliśmy okazję być widzami przedstawienia upamiętniającego odzyskanie przez Polskę niepodległości. Apel przygotowała pani Beata Jendruś. Dzielnie pomagali jej ochotnicy chyba ze wszystkich uczonych przez nią klas. Wielkie brawa za postawę :). Do tego wsparcie pani Iwony Cierpich wraz z prowadzonym przez nią chórem. Nie mogło się nie udać. Twórczyni przedstawienia zabrała nas w pełną emocji podróż w czasie. Widzieliśmy (dosłownie), jak rządzący Prusami, Austrią i Rosją rozerwali naszą ojczyznę na strzępy, dzięki świetniej recytacji poczuliśmy tęsknotę emigrantów za ojczyzną, słyszeliśmy wystrzały i dudnienie maszerujących legionów, odśpiewaliśmy Mazurka Dąbrowskiego. Szczęśliwcy (w tym niżej podpisana) na pamiątkę otrzymali biało-czerwone kotyliony.
Na co dzień rzadko oddajemy się refleksji nad tym, "co by było, gdyby... Polski nadal nie było". Dziś mieliśmy szansę spróbować to sobie wyobrazić. Komu się udało, ten bez wątpienia z większym szacunkiem będzie spoglądał na orła wiszącego w każdej klasie. Bo ten majestatyczny ptak, ta dwubarwna flaga, te dźwięki prostej żołnierskiej piosenki, wreszcie: ten język, historia i tradycja, to przecież my. Bądźmy więc wdzięczni, że możmy być sobą.
AK
